poniedziałek, 20 lutego 2017

#Klasyka Dla Smyka, czyli książki dla Domów Dziecka

Po raz kolejny Socjopatka zaprosiła mnie do akcji promującej czytelnictwo i po raz kolejny nie mogłam jej odmówić ;) Tym bardziej, że cel jest naprawdę szczytny - akcja charytatywna na rzecz Domów Dziecka. Do placówki, którą wskażesz mogą trafić książki! Ale po kolei. 

Wspomniana Socjopatka.pl, czyli Dagmara Sobczak i Radosław Gabinek z bloga osinskipoludzku.blogspot.com wystartowali z akcją #Klasyka dla smyka, której celem jest szerzenie czytelnictwa wśród dzieci i młodzieży z domów dziecka. A żeby tym młodym ludziom ułatwić dostęp do książek w ramach inicjatywy organizowana jest zbiórka książek dla placówek. Dziś pełną parą rusza pierwsza, lutowa edycja (kolejne odbędą się w marcu i kwietniu), więc jest duża szansa, że jeszcze natknięcie się na informację o niej w sieci.



Do udziału w przedsięwzięciu Organizatorzy zaprosili blogerów (Ambasadorów Akcji), których zadaniem jest między innymi puszczenie informacji w świat. A więc - spełniam tę powinność, bo jak już wspomniałam na zaproszenie zareagowałam bardziej niż entuzjastycznie (dziękuję Dagmara ;) ). 

Natomiast reszta to już jest zadanie dla Was. Wskażcie w komentarzu pod tym postem Dom Dziecka, do którego Waszym zdaniem powinny trafić książki. Macie czas do 27 lutego, po tym czasie organizatorzy wybiorą tę placówkę lub placówki, które otrzymają pakiet książek. Swoje propozycje możecie też zgłaszać na blogach innych Ambasadorów Akcji oraz oczywiście Organizatorów.

A jest co rozdawać w lutym. Zobaczcie, co udało już się zebrać i o jakie książkowe skarby dla Domu Dziecka (na przykład z waszych miast) możecie powalczyć:

Pakiet nr 1 

Przekazany przez Karolina Mos z bloga www.naszebabelkowo.pl


 Pakiet nr 2

Zbiórka zorganizowana przez Magdalena Erbel na facebookowej grupie "Przeczytaj i Podaj dalej": https://www.facebook.com/groups/1186904907995677/?fref=ts
Madzia prowadzi bloga www.savethemagicmoments.pl



 
Pakiet nr 3

Książki za pieniądze od anonimowego sponsora, którego pozyskała dla nas Katarzyna Berska z bloga www.yellowpear.pl. I to właśnie Kasia wybrała te wspaniałe pozycje ze zdjęcia



Pakiet nr 4 

Pozycje od Asia Maja z bloga www.mynaswoim.pl



Pakiet nr 5

Skompletowany przez organizatora, Radka, z książek przekazanych przez darczyńców
Magdalena Jurczyk ufundowała zestaw Alfreda Szklarskiego, Mariusz Grubiński  "Małego Księcia", Agnieszka Banasik z Bocian drogę zgubił podarowała  "Opowieści z Narnii", Kamila A. Paszelke z Psychomologia również "Opowieści z Narnii" (je dołączymy do marcowego pakietu, bo tu się dublują ) i "Karolcie", Zafascynowana życiem ufundowała "Sposób na Alcybiadesa", ' Dzieci z Bullerbyn " i "Most do Terabithi", Anna Chomiak z Nieidealnaanna -14 bajek, legend, wierszy, w tym choćby wspaniały La Fontaine, a sam Radek dorzucił "Trzech muszkieterów"



Pakiet nr 6

Książki od wydawnictwa Publicat S.A. Grupa Wydawnicza, które pozyskała Małgorzata Śmiechowicz z bloga www.matczynefanaberie.pl



 A tak wygląda projekt papeterii, na której organizatorzy napiszą list dołączony do książek.





Nie byłabym superbohaterką, gdybym nie zaproponowała czegoś od siebie. Otóż, jeśli w którejkolwiek edycji książki trafią do placówki z Elbląga lub Trójmiasta polecę tam ;), by poczytać obdarowanym podopiecznym.





Do akcji można dołączyć w każdej chwili. Organizatorzy zapraszają do udziału blogerów chcących promować inicjatywę, a także wszystkich tych, którzy chcieliby przekazać książki z gatunku literatury dla dzieci i młodzieży na rzecz akcji: wydawnictwa, autorów, księgarnie, sponsorów, osoby prywatne. Wszelkie pytania ślijcie na socjopatka@socjopatka.pl.
Zapraszamy też do wydarzenia na Facebooku - KLIK.

Więc? Gdzie waszym zdaniem powinny trafić książki?



czwartek, 16 lutego 2017

To, co czytam: Maszyna do pisania, Katarzyna Bonda (3/2017)


Nienawidzę poradników. Książek pisanych w narracji drugoosobowej i autorów mówiących: "Zrób, jak ja mówię, a będziesz zwycięzcą. Tylko stosowanie się do moich rad przyniesie ci szczęście, bogactwo i życie wieczne". Rzygam tęczą. Omijam publikacje tego typu szerokim łukiem. Ale poradnik, a właściwie kurs kreatywnego pisania Katarzyny Bondy musiałam mieć i przeczytać. Wierzyłam, że tu nie znajdę takich pitu-pitu porad.

Jak zapewne cześć z was wie, oprócz czytania lubię też pisać i mam na myśli nie tylko posty na blogu. Kilka tekstów ujrzało już nawet światło dzienne, a warsztat literacki szlifuję w moim ukochanym Alternatywnym Elbląskim Klubie Literackim. Jednak dobrych porad na temat pisania nigdy za dużo. Właśnie, dobrych.  A jakie są te z kursu królowej polskiego kryminału?




Genialne. Pokochałam tę książkę i nawet jej poradnikowo - podręcznikowa forma mi nie przeszkadzała. Po pierwsze dlatego, że jest wyspecjalizowana i dotyczy interesującej mnie tematyki, a autorka mówiła mi jak pisać, a nie jak żyć. Jednak przede wszystkim dlatego, że Katarzyna Bonda nie owija w bawełnę. Mówi jak jest. Rozprawia się z mitem pisarza w białym domku na wydmie czerpiącego natchnienie z odgłosu fal uderzających o brzeg. Chcesz pisać? To pisz. Szlifuj warsztat, zbieraj materiały, czytaj, zarywaj noce. Pracuj, pracuj, pracuj! Ale nie czekaj na ducha świętego, który sfrunie i powie:



Katarzyna Bonda niemal na każdej stronie podkreśla, że pisanie to rzemiosło, ciężka, wymagająca czasu i poświęceń praca. Jeśli nie wprost, to opisując poszczególne etapy tworzenia książki.
Żeby teraz nie było, że odstrasza. Co to, to nie. Ale powtórzę: mówi jak jest. Pisze też o motylach w brzuchu, ekscytacji przy pracy i radości z wydania oraz o marzeniach o bestsellerze, a nawet o tym, że albo chcesz napisać książkę, która się sprzeda albo ambitną rozprawkę filozoficzną pisaną prozą poetycką. Książka to produkt, a rynek rządzi się swoimi prawami. I tyle. Istotny jest też PR, a Katarzyna Bonda go ma. Wydaje książki w MUZIE, a tę obsługuje Business and Culture i kto się trochę tym interesuje, to zapewne się zgodzi, że oni wiedzą jak to się robi. Ale warto najpierw coś napisać, potem martwić się marketingiem ;)

Oczywiście trzeba chcieć i umieć pisać, ale sam talent to nawet nie połowa sukcesu, jak zwykło się mawiać. To dopiero podstawa, by zacząć budować swoją książkę. "Maszyna do pisania" to natomiast swoisty przepis na własne dzieło. W rozdziałach poświęconych kolejnym etapom tworzenia: od researchu i określenia gatunku, poprzez budowanie sylwetki bohaterów i rozwijanie fabuły, po prace związane z redakcją i publikacją książki, znajdziemy  sporo teorii, mnóstwo przykładów na powszechnie znanych książkach, a na koniec zestaw ćwiczeń. Jak dla mnie ten poradnik był idealny.


Jakiś czas temu na jednej z facebookowych grup miłośników czytania, ktoś zapytał czy warto zapisać się na kurs kreatywnego pisania. Głosy były oczywiście podzielone - od takich, że jak najbardziej - po te, że to strata czasu i pieniędzy i wystarczy pisanie do szuflady. Zgodzę się, wszystko zależy od prowadzącego i jakości kursu, a pisanie do szuflady na pewno nie zaszkodzi. Ale czy wystarczy? Polemizowałabym. Zarówno po doświadczeniu w klubie literackim jak i po lekturze kursu Katarzyny Bondy tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że takie kursy są ważne i potrzebne. Też kiedyś myślałam, że jak pani z polskiego powiedziała, że ładnie piszę, a redaktor gazety studenckiej prawie nie poprawiał moich tekstów, to znaczy, że jest dobrze. Ale wtedy byłam młoda i głupia. Próżne i niedojrzałe jest myślenie typu: nikt mi nie będzie mówił, jak mam pisać. Jasne. Ale czasem dobrze, by ktoś powiedział jak nie pisać. Tak sobie mówimy w Alternatywnym Elbląskim Klubie Literackim <3


Podsumowując, uważam, że każdy noszący się z zamiarem napisania książki powinien przeczytać "Maszynę do pisania. Kurs kreatywnego pisania" Katarzyny Bondy. Nie ma gwarancji, że stosowanie się do wytycznych autorki zakończy się publikacją dzieła, o które czytelnicy będą się zabijać. Ale bez dwóch zdań - wiedza i ćwiczenia zawarte w tym podręczniku mogą tylko pomóc.
Tak sobie myślę, że to też książka dla malkontentów, frustratów, ignorantów i wszystkich tych, którym się wydaje, że pisarze, czy szerzej artyści, to mają dobrze, bo tu coś napiszą, tam zaśpiewają i mają kasy jak lodu. Ha, ha, ha, się uśmiałam.

Ocena tradycyjna: 10/10
Moja ocena: wyższa półka


PS: Nie wiem, czy kiedykolwiek wcześniej polowałam na jakąkolwiek książkę tak jak na "Maszynę do pisania. Kurs kreatywnego pisania" Katarzyny Bondy. O moich poszukiwaniach pisałam TUTAJ i TU, aż w końcu udało mi się ją zdobyć, i to jeszcze w promocyjnej cenie (o czym z kolei pisałam TU). I coś czuję, że będę musiała zaopatrzyć się w drugi egzemplarz, który będzie stał na półce i ładnie wyglądał. Ten, który mam jest i będzie silnie eksploatowany... ;)


Tytuł: Maszyna do pisania. Kurs kreatywnego pisania.
Autor: Katarzyna Bonda
Wydawnictwo: MUZA
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 320
Gatunek: poradnik

sobota, 11 lutego 2017

Woluminy w Przedszkolu nr 24 w Elblągu - FOTOrelacja


Jak zapowiadałam (KLIK) Woluminy odwiedziły dzieci z Przedszkola nr 24 w Elblągu. Spotkanie było efektem aukcji dla WOŚP, które wylicytowała Magda, mama Klary, która do tego przedszkola chodzi. Razem z Łucją byłyśmy tam w miniony poniedziałek. Oprócz czytania bajki porozmawiałyśmy też z dziećmi o  superbohaterach. Okazało się, że mogą nimi być również... rodzice. Wystarczy, że pokonają nudę i zawsze będą mieli przy sobie na nią broń - książkę.  Po czytaniu opowiadania pt. "Nocny pokaz" z "Bajek sercem pisanych" dzieci wykonały rysunki z przesłaniem dla rodziców... Sugerowały im, by zabrać książkę do poczekali u lekarza, na przystanek, a niektóre dzieci twierdziły nawet, że strasznie im się nudzi, kiedy czekają na... taksówkę ;)

Wszystkie fotografie zrobiła Magda, autorka tego całego zamieszania. Jeszcze raz dziękujemy za zaproszenie!























Polecamy się na przyszłość. Pamiętajcie, że jestem Superbohaterką na telefon (albo mejla) - KLIK


czwartek, 9 lutego 2017

#2 Trzy fakty z książki: Gniew, Zygmunt Miłoszewski

Gdzie zaczyna się Warmia, a kończą Mazury (lub na odwrót), ile jezior jest w Olsztynie i kim była ostatnia spalona na stosie polska czarownica? Odpowiedzi na te pytania możecie wyczytać między wierszami "Gniewu" Zygmunta Miłoszewskiego. U mnie już po weryfikacji. Zapraszam na drugi wpis z cyklu #Trzy fakty z książki.
Tym razem najpierw fakty, potem recenzja ;)


Jak faktów z "Latarni Umarłych" Leszka Hermana wcześniej na uszy nie słyszałam, tak te, które wybrałam dla was z "Gniewu" są mi dobrze znane. Nie żebym pozjadała wszystkie rozumy, ale rzecz dzieje się w Olsztynie, mieście, w którym mieszkałam trzy lata, gdzie studiowałam i poznałam męża. Chwilowo byłam olsztynianką, mam więc sentyment i nie dziwię się Zygmuntowi Miłoszewskiemu, że postanowił przemycić właśnie te fakty o mieście i regionie. One po prostu muszą pójść dalej. Nawet, jeśli niektóre informacje podszywał ironią, a weryfikacja przynosi niespodzianki ;)



środa, 8 lutego 2017

Poleć mi książkę - wyniki konkursu

Oto nadeszła ta chwila - wyniki konkursu "Poleć mi książkę". Bardzo dziękuję wam za udział i wszystkie propozycje, naprawdę było w czym wybierać. Polecaliście mi książki z różnych gatunków, autorów polskich i zagranicznych. Niektóre znałam z recenzji na innych blogach, o innych słyszałam po raz pierwszy, ale uwaga - żadnej z wymieniowych przez was książek wcześniej nie czytałam. Żadnej. To wam się udało! I myślę, że ostatecznie sięgnę po więcej niż jedną. Była jednak taka odpowiedź, która sprawiła, że serce zabiło mi mocniej - i nie jest to metafora.



Poczułam, że książka, po którą muszę sięgnąć to:

"Cień Wiatru" Carlosa Ruiza Zafóna 

Zwycięzcą jest więc Anna z bloga Szkole inspiracje. 

Przekonała mnie taką argumentacją:

"Pewien chłopiec musi wybrać spośród setek tysięcy tomów tylko jedną książkę. Wybrana powieść "Cień wiatru" niejakiego Juliana Caraxa, daje początek niezwykłym i niebezpiecznym przygodom. Wszystko w klimatach starej Barcelony. Nie jest to bynajmniej opowieść dla dzieci, bo opowiada o namiętnościach i tragicznych miłościach. Zauroczony powieścią i zafascynowany jej autorem Daniel usiłuje odnaleźć inne jego książki i odkryć tajemnicę pisarza"


Trudno, żebym nie słyszała o Zafonie, tytuł książki też nie jest mi obcy, ale dacie wiarę, że nie miałam pojęcia o fabule? Ostatnio zachwycałam się tak bardzo "Książką, której nie ma" (recenzja - klik), a tu wyczuwam podobne klimaty więc muszę przeczytać także to dzieło.

Aniu dziękuję i gratuluję. Odezwij się do mnie na szufladopolka@gmail.com w sprawie nagrody. Tym razem to ja chciałabym sprawić ci książkową niespodziankę. Pozostającą w kręgu Twoich zainteresowań, oczywiście ;)

Jeszcze raz dziękuję też pozostałym uczestnikom.

PS: Myślicie, że to dobry wybór?